Randki Moto - oferty Rozrywka Ogloszenia Dla Dzieci




Na skróty:
Ogłoszenia Motoryzacyjne
Ogłoszenia Drobne
Dla Samotnych
Dowcipy
Wiersze
Gry
Dla Dzieci
Film Dnia

Idą Święta

A w prezencie dostaniemy nowy sezon NBA, w którym najbardziej ekscytującą drużyną będą... Los Angeles Clippers. A póki co - wszystkiego dobrego Wam życzymy. I koszykarsko: I piłkarsko: I w ogóle. Wesołych Świąt.

Zwycięski remis

Napisałem przed meczem, że wezmę remis w ciemno i biorę go: z ulgą i niedosytem, bo taka jest najwyraźniej natura kibicowania.

Steve Kean musi odejść

W dawnych czasach, kiedy jeszcze kupowałem „Dziennik”, wprawiałem w konfuzję niejednego krakowskiego kioskarza – w dawnych czasach w naszym mieście „Dziennik” był tylko jeden i nazywał się „Dziennik Polski”, wię

O względności atrakcyjności

„Będę z wami szczery, dzisiejsze mecze nie będą bardzo atrakcyjne” – mniej więcej w ten sposób Gary Lineker zapowiedział wczorajszy Match of the Day, prowokując prawdziwą burzę komentarzy na Twitterze.

ZAKSA! WISŁA!

Ależ to była huśtawka nastrojów! Włączam telewizor, zaczyna się mecz Wisła - Twente. Oglądam. Wisła szybko obejmuje prowadzenie, przez kilkanaście minut wychodzi z grupy. Ale potem Wisła zaczyna bramki tracić. Dwie wpadają do bramki Odense, trzecia już do wiślackiej, po kapitalnej przewrotce pana De Jonga z Twente. Po przerwie cieszę się, bo Wisła szybko strzela bramkę i odzyskuje prowadzenie. Cieszę się, że pożegnanie z pucharami odbędzie się godnie, że Wisła odpadnie mając na koncie trzy zwycięstwa i 9 pkt. i że nie mamy się w ogóle czego wstydzić. W międzyczasie czytam na portalu, że równolegle trwa jakiś absolutnie niewiarygodny mecz siatkówki. ZAKSA Kędzierzyn Koźle gra z mistrzami świata,  wygrywa pierwsze 2 sety, potem niestety w dramatycznych okolicznościach przegrywa dwa kolejne. Przełączam się na siatkówkę, myśląc sobie - zaczęło się jak nigdy, skończy się jak zawsze. Kto nie wygrywa w siatkówkę 3-0, ten przegrywa 2-3. A Fulham równolegle przecież swojej przewagi nie roztrwoni. Zdania nie zmieniam nawet, kiedy Odense strzela honorową (jak się wydawało) bramkę. W tie-breaku najpierw prowadzimy 5-2, ale przewagę błyskawicznie trwonimy i przegrywamy. W przerwach w grze przełączam się - to na Wisłę, to na Fulham. Nie wygląda, żebym tracił jakieś niewiarygodne emocje. Za to im bliżej końca tie-breaka, tym większe emocje w Trentino. Starzy znajomi, którzy jeszcze półtora tygodnia temu kończyli najbardziej męczący turniej z możliwych. Z jednej strony siatki Żygadło. Z drugiej - Zagumny, Ruciak, Czarnowski. Kontrowersyjne decyzje sędziów, na korzyść Włochów. Ogłuszające gwizdy włoskich kibiców, kiedy na zagrywkę wchodzi Zagumny. Błędy i nerwy z obu stron. W międzyczasie co jakiś czas się przełączamy. Bez zmian, bez emocji. W końcówce osiągamy jednopunktową przewagę. 13-12. 14-13 - jako pierwsi mamy meczbola. Potem drugiego, trzeciego, czwartego. Włosi kapitulują dopiero przy piątym. Znowu zafunkcjonował nasz blok. Hurra, hurra, przełączam na Wisłę. Dobiega końca 93. minuta, wynik bez zmian, na boisko wchodzi niejaki Brud, Borek niemrawo podsumowuje występy Wisły w fazie grupowej. Cieszę się z punktów, które gdzieś tam się doliczą do rankingu i kiedyś może wpłyną na rozstawienie Wisły. Gwizdek, koniec meczu, przełączam się na Fulham - Odense. Komentator dziękuje Odense za godną postawę, nawiązanie walki w drugiej połowie i bramkę. Kiedy mówi, że zostało jeszcze 40 minut nadziei dla Wisły, zawodnik Odense traci piłkę w środku pola. Anglicy wyprowadzają kontrę niechętnie, widać, że czekają już na ten ostatni gwizdek. W końcu pod swoją bramką piłką przejmuje pan Djemba Djemba, który wszedł na boisko chwilę wcześniej ale się denerwuje, bo nie ma za bardzo komu podać. W końcu kogoś znajduje. Kilkanaście sekund do końca, dośrodkowanie na pole karne... Reszta jest historią. Potem jeszcze na chwilę przełączyliśmy się na Wisłę i Borek już nie był niemrawy. Szaleństwo zapanowało także na facebooku Odense. Polskie szaleństwo. Będziemy mieć dwie polskie drużyny na wiosnę w pucharach. Powtórzmy, bo pewnie nieprędko się to zdarzy. Dwie polskie drużyny na wiosnę 2012 w pucharach.

Odrzucony scenariusz

Ależ to się potrafi ułożyć w piękną historię.

Jeśli robić interesy, to tylko z Hornets

Przynajmniej dopóki ich właścicielem jest NBA a decyzję ws. transferów podejmuje David Stern. Stern właśnie wyrolował drugi klub z Los Angeles w ciągu kilku dni. Najpierw nacięli się Lakers czym tak skutecznie zniechęcili Lamara Odoma, że musieli go oddać do Mavericks za bezcen. Dzisiaj padło na Clippers. Najbardziej zapracowany człowiek w NBA ostatnich dni, menedżer Hornets, Dell Demps, ustalił warunki transferu, na mocy którego do Clippers miał trafić Chris Paul ale okazało się, że liga wciąż chciała więcej i więcej i więcej i w końcu właściciel Clippers, Donald Sterling powiedział 'dość'. Może poszło o Erica Gordona, choć niektóre źródła donoszą, że Clippers byli nawet jego gotowi oddać (mając na uwagę przypadek Odoma, konsekwentnie to dementują), tyle że za każdym razem, kiedy wydawało się, że się dogadaliśmy, to Hornets żądali jakichś dodatkowych, nowych korzyści. Faktem jest, że na największego idiotę wychodzi każdorazowo Demps, który jest w prowadzonych przez siebie negocjacjach kompletnie ubezwłasnowolniony a wszystkie jego ustalenia są post factum przez Sterna torpedowane. Chad Ford: If I'm one of 29 other GMs interested in CP3, I'm now demanding to only negotiate w/ league, not Demps. League's made him a stooge. Adrian Wojnarowski: Prominent agent: NBA has rendered Hornets front office 'inoperable' and has given up doing even minor signings with them now. Insidehoops: The rumor that the Hornets will only trade Chris Paul for Larry Bird, Kevin McHale and a first rounder is false. Dwie rzeczy są pewne. Po pierwsze - mamy do czynienia z bezprecedensowym konfliktem interesów . Istotą każdego transferu jest to, że uczestniczące w nim strony zyskują, że rozwiązuje ich problemy - każdy dobry transfer powinien być korzystny dla wszystkich zainteresowany. A co za tym idzie - dobry transfer jest nie na rękę właścicielom dwudziestu kilku drużyn, które w nim nie uczestniczą. Problem w tym, że w tym przypadku są to również właściciele New Orleans Hornets. Po drugie - Stern działa na gigantyczną, prawdopodobnie nieodwracalną szkodę Hornets. Bo nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie już chciał robić z nimi interesów, żaden rozsądny wolny agent nie zechce podpisać z nimi kontraktu, mają w szatni wściekłą tykającą bombę zegarową i trudno sobie wyobrazić, żeby można ich było w najbliższym czasie korzystnie sprzedać. Konsekwencje fatalnych decyzji Sterna z ostatnich dni Hornets będą odczuwali przez wiele lat. Chyba, że Stern ma w zanadrzu coś, o czym nie wiemy - ale na razie się na to nie zanosi. PS. Tymczasem kto wie, być może mamy do czynienia z przełomem w wyścigu po Dwighta Howarda. Najlepszy center w NBA po tym jak ulżył sobie, najpierw publicznie żądając transferu, potem publicznie krytykując ex-menedżera Magic, Otisa Smitha, za to, że ten nie słuchał przez ostatnie lata mądrych rad Dwighta, dziś nagle spokorniał: 'If it is meant for me to stay here, I'll stay. I love this city. There is no place I'd rather be but Orlando. I just want to make sure we have the right things here so we can win a championship. I'm all about change. If you're willing to change and you're willing to do what it takes to win then, you know, you got me.' I już pojawiły się spekulacje, że Howard nie dość, że zostanie, to jeszcze przekona Chaunceya Billupsa, żeby ten przyszedł do Orlando, a nie do Miami. Zobaczymy. Jutro, albo jeszcze dziś w nocy, na pewno nowe zaskakujące zwroty akcji. PS. Jeszcze jeden fajny news z New Jersey dla tych, którzy nas nie śledzą na facebooku ani na twitterze . Michaił Prokhorow stanie w szranki z Władimirem Putinem i będzie się ubiegał o urząd Prezydenta Rosji. “Society is waking up.” - powiedział.

Transferowe szaleństwo

W normalnych okolicznościach okres transferowy w NBA trwa kilka miesięcy. 1 lipca rozpoczynają się negocjacje i kuszenie wolnych agentów, trwają tańce godowe, zawodnicy mogą sobie pokaprysić, pozwlekać z ogłoszeniem decyzji. Kluby dogadują się między sobą na sign'n'trade'y. Wszyscy się nawzajem obserwują, następuje reakcja łańcuchowa - jedni uzależniają swoje decyzje od wzmocnień drugich. I tak ta karuzela kontraktowo - transferowa sobie trwa przez lipiec, sierpień, wrzesień i październik, aż do rozpoczęcia sezonu. W tym roku - z przyczyn oczywistych - jest inaczej. Bo czasu na podejmowanie decyzji jest ośmiokrotnie mniej. Zamiast czterech miesięcy - dwa tygodnie. Bo nowy sezon NBA ruszy dokładnie za 2 tygodnie. Wydawało się, że aż tak wielkich emocji nie będzie - pula dostępnych free agentów nie była taka okazała jak w ubiegłym roku. Ale szybko okazało się, że ton okresowi transferowemu nadawać będzie dwóch panów, których kontrakt skończy się latem 2012. Chris Paul i Dwight Howard nie ukrywają, że najchętniej by się przeprowadzili, w związku z czym ich obecni pracodawcy nie chcąc przechodzić przez gehennę analogiczną do tej, która była udziałem Denver Nuggets przy okazji rozstania z Carmelo Anthonym, chcą się ich za najlepszą możliwą cenę pozbyć już teraz. Do tego dochodzą warunki nowo wynegocjowanego collective bargaining agreement, które też mają wielki wpływ na decyzje niektórych klubów. Wszystko dzieje się tak szybko, że tylko na twitterze można na tym nadążyć. Podczas kilkudniowej przerwy w blogowaniu wydarzyło się tyle, że nie bardzo wiemy od czego zacząć. Spróbujemy po kolei. 1. Zaczęło się w czwartek - od razu od mocnego uderzenia. Chris Paul do Lakers. Transfer trójstronny, którego najważniejszymi elementami było m.in. przejście Pau Gasola do Houston i Lamara Odoma do Nowego Orleanu . Wraz z Odomem do Hornets mieli trafić Luis Scola, Kevin Martin, Goran Dragić i pick Houston. W sieci nie zdążyły się jeszcze pojawić poważne analizy tej wymiany, a już się okazało, że transfer został zawetowany przez komisarza NBA, Davida Sterna. Mamy pierwszy dowód na to, że pomysł, żeby NBA była właścicielem konkretnego klubu NBA jest idiotyczny i prowadzi do fatalnych konsekwencji. Choć transfer miał uzasadnienie zarówno biznesowe (cyferki się zgadzały), jak i merytoryczne (każdy z klubów rozwiązywał częściowo swoje problemy) dla wszystkich stron, Stern najprawdopodobniej przestraszył się reakcji właścicieli mniejszych klubów (do mediów wyciekł list właściciela Cavaliers, Dana Gilberta, który nazywał transfer kpiną) i transfer zawetował, argumentując to tzw. 'basketball reasons'. Mleko się rozlało, transfer wyciekł do mediów, więc możemy sobie wyobrazić, co czuli wszyscy koszykarze, którzy mieli być powymieniani, a następnego dnia, kiedy okazało się, że nic z tego nie wyszło, mieli się pojawić na pierwszym treningu. 2. Zainteresowane strony podjęły próbę reanimacji transferu, w proponowanej wymianie pojawiały się nowe nazwiska, ale Stern był nieugięty i pomimo powszechnej krytyki mediów i ekspertów, konsekwentnie odmawiał. W międzyczasie Lamar Odom na pierwszy trening Lakers nie przyszedł, poinformował media, że musi to sobie jakoś poukładać, a władze klubu poprosił, żeby go sprzedały, bo nie wyobraża sobie w zaistniałej sytuacji pozostania w Los Angeles. Ponieważ wszelki próby transferu na Chrisa Paula były torpedowane przez ligę, Lakers uznali, że nie ma na co czekać. Wycofali się więc z Chris Paul Derby i oddali Odoma - za trade exception i przyszłoroczny pick w drafcie do Mavericks. Kobe podobno nie jest zachwycony tym, jak się to wszystko odbyło. 3. Właściciel Mavericks, Mark Cuban, pomimo zeszłorocznego sukcesu, wydaje teraz pieniądze znacznie rozsądniej niż w przeszłości. Zanim pozyskał Odoma, odmówił przedłużenia kontraktu z Caronem Butlerem i Tysonem Chandlerem, prawdopodobnie dojdzie też do rozstania z JJ Bareą. Butler podpisał 3-letni kontrakt z Los Angeles Clippers . Chandler trafił do New York Knicks m.in. za trade exception , które posłużyło dwa dni później do pozyskania Odoma. Knicks, żeby mieć kasę na Chandlera, rozwiązali kontrakt z Chaunceyem Billupsem (amnestia na rozwiązanie jednego obowiązującego kontraktu to jedno z nowych istotnych postanowień nowo wynegocjowanej umowy). A żeby nie mieć dziury na pozycji rozgrywającego, dzień później Knicks dogadali się z Mikem Bibby. Podobno pracują też nad ofertą, dzięki której mieliby pozyskać z Atlanty Jamala Crawforda. 4. Odejściem Bibby'ego niespecjalnie przejmują się Miami Heat. Pogłębiają skład - zatrudnili Shane'a Battiera a dziurę na pozycji rozgrywającego ma zapełnić... Billups , który już zapowiada tym, którzy mogliby chcieć go zatrudnić bezpośrednio z waiverów, żeby tego nie robili, bo prędzej przesiedzi rok na ławce, niż zagra dla jakiejś dziadowskiej drużyny. Kolejnym nabytkiem Miami Heat jest center... Eddy Curry. 5. Ale wróćmy do Lakers - rezygnacja z udziału w Chris Paul Derby ma podobno oznaczać wejście do gry o najwyższą stawkę, czyli udział w Dwight Howard Derby. Póki co Howard oficjalnie poinformował, że chce odejść, póki co najchętniej do New Jersey Nets. Podobno jest już nawet po nieoficjalnym (bo oficjalnie nie wolno) słowie z właścicielami klubu ale nie wierzymy, że nie zmieni zdania, jeśli odpowiedni pakiet do jego pozyskania przygotują Lakers. 6. Zdaje się, że poważnie do zbliżającego się sezonu podchodzą LA Clippers. O kontrakcie z Butlerem już wspominaliśmy, ale w chwili obecnej to właśnie Clippers są faworytami do zwycięstwa w wyścigu o Chrisa Paula . Paul miałby powędrować do LA w zamian za Chrisa Kamana, Erica Bledsoe, Al Farouqa Aminu i uwaga - bezwarunkowy pick Minnesoty w przyszłorocznym drafcie. Wiele wskazuje na to, że będzie to wysoki pick, a przyszłoroczny draft ma być silny. Póki co - zacznijcie sobie powoli wyobrażać, jak wyglądałaby gra duetu Chris Paul - Blake Griffin. Prawda, że nie wygląda to najgorzej? 7. Wróćmy jeszcze do tzw. amnesty clause, umożliwiającej klubom rozwiązanie jednego niechcianego kontraktu. Drugie poważne nazwisko na tej liście poza Billupsem to Gilbert Arenas, zwolniony przez Orlando Magic . Czeka na oferty pracy. Magic podpisali równolegle nowy, czteroletni kontrakt z Jasonem Richardsonem, za 25 mln $. 8. Największymi pechowcami tych kilku dni są na razie Boston Celtics. Nie udało się pozyskać z Hornets Paula za Rajona Rondo i Rondo na pewno nie jest zachwycony. Nagrodą pocieszenia miał być David West, wszystko wskazywało na to, że pozyskają go z Hornets na zasadzie sign'n'trade za Jermaine'a O'Neala. Celtics mając pewnie nadzieję na Westa oddali do Orlando Glena Davisa (za Brandona Bassa), ale Indiana podbiła stawkę (2 lata, 20 mln $) i West zdecydował się na ofertę Pacers. Pacers próbują też podobno pozyskać z Memphis OJ Mayo i rozmawiają o kontrakcie z Andrejem Kirilenko i Carlem Landry. Tymczasem jedynym wysokim w Bostonie pozostał chorowity Jermaine O'Neal. 9. W Phoenix na razie cisza - przedłużyli o rok (za 6,5 mln $) kontrakt z Grantem Hillem, podpisali Sebastiana Telfaira. Dogadali też warunki rozwiązania kontraktu z Vincem Carterem. Kontrakt z tym ostatnim mają podobno podpisać Mavericks. 10. Bardzo smutne wieści doszły z Portland. Chroniczna kontuzja kolana zmusiła Brandona Roya do zakończenia kariery. Nie wypada chyba w tej sytuacji nawet żartować z przedłużenia o rok kontraktu z Gregiem Odenem. Ani z zatrudnienia na rok 90-kilku letniego Kurta Thomasa. 11. Pamiętacie Tracy'ego McGrady? 32-letni T-Mac, ostatnio widziany w Nowym Jorku i Detroit, podpisał roczny kontrakt z Atlanta Hawks, za minimalną gażę. 12. Jeśli spojrzymy na kandydatów do tytułu, to najciszej jest chyba w Chicago. Póki co pojawił się jedynie plotki, że jeśli Detroit Pistons rozwiążą kontrakt z Richardem Hamiltonem, to pierwszymi zainteresowanymi będą Bulls właśnie. Trudno się w tym wszystkim połapać, mamy nadzieję, że nic nie pokręciliśmy. Stay tuned.

Podyskutujmy o Rooneyu

Nic tak dobrze nie robi blogowaniu, jak jakaś porządna dyskusja.

Sezon przejściowy

Z punktu widzenia kibica Tottenhamu, który skądinąd również szykuje się na odpadnięcie swojej drużyny z rozgrywek europejskich, nie są to dobre wiadomości.

strona: 9